Opoka - Portal katolicki
opoka.news
Pekao
Na skróty:   Liturgia na dziś · Liturgia na jutro · Liturgia na niedzielę · Liturgia na wczoraj ·   Zobacz też serwis liturgia.opoka.org.pl z multimediami.

Liturgia na niedzielę

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

<iframe src="https://opoka.org.pl/liturgia_iframe.php" scrolling="no" style="height: 460px; width: 300px;" height="auto" frameborder="0">
24 października 2021
niedziela
Rok liturgiczny: B/I
XXX Tydzień zwykły
Pierwsze czytanie:
Jr 31, 7-9
Psalm responsoryjny:
Ps 126 (125), 1b-2b. 2c-3. 4-5. 6 (R.: por. 3a)
Drugie czytanie:
Hbr 5, 1-6
Werset przed Ewangelią:
2 Tm 1, 10b
Ewangelia:
Mk 10, 46b-52
św. Marcin lub Marek, św. Marcin z Vertou, św. Elesbaan, św. Feliks z Thibiuca, św. Antoni Maria Claret*, św. Evergislus, św. Aretas, św. Senoch, św. Magloriusz lub Maelor, św. Proclus z Konstantynopola, Męczennicy z Najran, bł. Tadhg MacCarthy
Kolor szat

Pierwsze czytanie

Jr 31, 7-9
Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza

Tak mówi Pan: «Wykrzykujcie radośnie na cześć Jakuba, weselcie się pierwszym wśród narodów! Głoście, wychwalajcie i mówcie: Pan wybawił swój lud, Resztę Izraela!

Oto sprowadzę ich z ziemi północnej i zgromadzę ich z krańców ziemi. Są wśród nich niewidomi i dotknięci kalectwem, kobieta brzemienna wraz z położnicą: powracają wielką gromadą.

Oto wyszli z płaczem, lecz wśród pociech ich przyprowadzę. Przywiodę ich do strumienia wody równą drogą – nie potkną się na niej. Jestem bowiem ojcem dla Izraela, a Efraim jest moim synem pierworodnym».

Psalm responsoryjny

Ps 126 (125), 1b-2b. 2c-3. 4-5. 6 (R.: por. 3a)
Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas

Gdy Pan odmienił los Syjonu, *
wydawało się nam, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu, *
a język śpiewał z radości.

Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas

Mówiono wtedy między narodami: *
«Wielkie rzeczy im Pan uczynił».
Pan uczynił nam wielkie rzeczy *
i radość nas ogarnęła.

Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas

Odmień znowu nasz los, o Panie, *
jak odmieniasz strumienie na Południu.
Ci, którzy we łzach sieją, *
żąć będą w radości.

Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas

Idą i płaczą, *
niosąc ziarno na zasiew,
lecz powrócą z radością, *
niosąc swoje snopy.

Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas

Drugie czytanie

Hbr 5, 1-6
Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Każdy arcykapłan, spomiędzy ludzi brany, dla ludzi jest ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć tym, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. I ze względu na nią powinien tak za lud, jak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. A nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron.

Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale uczynił to Ten, który powiedział do Niego: «Ty jesteś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem», jak i w innym miejscu: «Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka».

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

2 Tm 1, 10b
Alleluja, alleluja, alleluja

Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, śmierć zwyciężył,
a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 10, 46b-52
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!»

Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go». I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię». On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się na nogi i przyszedł do Jezusa.

A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?»

Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał».

Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.
Ks. Antoni Bartoszek
Ślepy los czy Opatrzność Boża?
Słowo „los” występuje w licznych wyrażeniach. Większość z nich ma znaczenie raczej negatywne, np. „gorzki los”, „borykać się z losem” „masz ci los”, co znaczy mniej więcej: „a to pech”. Gdy kogoś dotknie choroba, cierpienie, to mówimy: „taki los”, „ciężki los”. Gdy pytamy: „jaki los go czeka?”, to raczej nie przewidujemy pomyślności. Owszem, czasem pojawiają się i pozytywne wyrażenia typu „los się do mnie uśmiechnął”. Słowo „los” można też zastępować innymi określeniami, jak na przykład: „przeznaczenie”, „fatum”, „traf”, „przypadek”. Jaki jest wspólny mianownik tych terminów i wyrażeń: że coś się dzieje z nami niezależnie od nas, niezależnie od naszych planów, zamierzeń. Najczęściej mówimy o losie, gdy coś złego się dzieje, czasem (choć o wiele rzadziej) – gdy coś pozytywnego. Bo los jest „ślepy”. Im silniejsze są negatywne doświadczenia, im jest ich więcej, tym bardziej człowiek czuje się bezradny. Widzi i czuje, że jego starania na niewiele się zdają, bo los jest taki brutalny. W skrajnych przypadkach człowiek może popaść w jakąś życiową bierność, bezwolność, w apatię. Po prostu zdaje się na los i bieg wydarzeń, na które i tak – jak twierdzi – nie ma wpływu.
Przeciwieństwem biernego zdawania się na los jest wiara w Opatrzność Bożą oraz własne zaangażowanie w życie. Spójrzmy na niewidomego żebraka z dzisiejszej Ewangelii. Po przeczytaniu pierwszego zdania z dzisiejszej Ewangelii powiedzielibyśmy o nim: ciężki los go spotkał w życiu: ślepota, żebractwo, margines społeczny. Jakie było jego nastawienie w tym czasie, trudno orzec. Wiemy natomiast, jak się zachował, gdy Jezus przechodził w pobliżu: słysząc, że jest blisko, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Okoliczności dalej nie były sprzyjające, bo otoczenie było przeciw niemu „wielu nastawało na niego, żeby umilkł”. Jednak jego aktywność wzmagała się, mimo nieprzychylnych warunków: „on jeszcze głośniej wołał: Synu Dawida, ulituj się nade mną!”. Gdy dowiedział się o zainteresowaniu się jego osobą przez Jezusa: „zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa”. Dalej następuje niezwykły dialog z Jezusem: „Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił? Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał. Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. Cud się dokonał: „Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą”. Widzimy niezwykłe zaangażowanie niewidomego, widzimy przede wszystkim jego wiarę. Wszystko to sprawiło, że życie odmieniło się. Może ktoś powie odruchowo: „los się do niego uśmiechnął”. Ale słowo los, nie jest tu dobre, bo ani nie zakłada wiary niewidomego w uzdrowieńczą moc Jezusa, ani też nie pokazuje zaangażowania samego żebraka.
Różne okoliczności spotykają nas w życiu. Nieraz przychodzi cierpienie, doświadczamy wielkich życiowych trudności. Można wówczas powiedzieć sobie: taki los…, takie przeznaczenie…, ale możemy też wyznać: Panie Boże, jestem w Twoich rękach, Twoja Opatrzność czuwa nade mną, ze swej strony uczynię wszystko, by odmienić negatywny kierunek wydarzeń, ale Ty Boże czuwaj nade mną. Ostatecznie to Twoja łaska może zmienić moje życie. Taką wiarę w Bożą Opatrzność mieli pobożni Izraelici, którzy znaleźli się w niewoli babilońskiej. Zamiast popaść w przygnębienie modlili się do Boga, a tę przejmującą i pełną ufności modlitwę zapisał psalmista w Psalmie 126, którego fragmenty wyśpiewaliśmy dziś w ramach psalmu responsoryjnego:
„Odmień znowu nasz los, o Panie,
jak odmieniasz strumienie na Południu.
Ci, którzy we łzach sieją,
żąć będą w radości.
Idą i płaczą,
niosąc ziarno na zasiew,
lecz powrócą w radością,
niosąc swoje snopy”.
„Odmień nasz los, o Panie”. Tak, doświadczenia życiowe mogą być ciężkie, a cierpienia nieraz nie do uniesienia. Wydaje się, że „los” jest niebłagany. Jednak, tym co jest ponad wszystkimi doświadczeniami to Boża Opatrzność. Jej warto zaufać, jej zawierzyć swoje życie. A to zawierzenie, zaufanie, nie tylko nie spotęguje naszej bierności, ale nas duchowo, psychicznie i fizycznie uaktywni. Znów weźmiemy życie w swoje ręce, pamiętając, że ostatecznie jest ono w rękach Boga.
Gdy ktoś jest ciężko chory, może powiedzieć: „taki los”. Ale może też powiedzieć, że „wszystko w rękach Boga i lekarzy”. Mówiąc, że wszystko życie jest w rękach lekarzy, ma na myśli to, że lekarze leczą, robią wszystko, by pomóc, a jego zadaniem jest z lekarzami współpracować. Jeśli zaś mówi, że wszystko rękach Boga, to znaczy, że wierzy, iż nad ludzkimi działaniami czuwa Boża Opatrzność, zawierzenie Jej albo wprost przywróci zdrowie (jak w życiu ewangelicznego żebraka), albo – w przypadku, gdy zdrowie nie powróci – da poczucie bezpieczeństwa, że w tym trudnym doświadczeniu nie jest się samemu, że – właśnie – jest się w ręku Boga.
Kto zaś chodzi do wróżki, czy też szuka przepowiedni swojej przyszłości w gwiazdach lub w kartach, ten wierzy w ślepy los, fatum, nie ufa ani Bogu ani nawet własnym życiowym możliwościom.
Gdy będzie nam ciężko, módlmy się wraz z pobożnymi Izraelitami: „odmień nasz los, o Panie”, bo wszyscy jesteśmy w rękach dobrego Boga, którego przecież nazywamy Ojcem.


Podziel się Słowem Bożym z innymi:

Polecamy

© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W